Pomiędzy indywidualizmem a dostosowaniem się.

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
4 lutego 2018

Każdy jest inny

Pięcio-, sześcioletnie dziecko doskonale umie określić siebie, wie, jakie jest. Na rysunku wiernie odzwierciedla kolor włosów i oczu. Zwraca uwagę na to, jak jest ubrane i jaką ma fryzurę. Wie, co lubi i w czym jest dobre. Usłyszało na swój temat wiele określeń i większość z nich stosuje do siebie. Chwali się umiejętnościami i zaczyna porównywać z rówieśnikami.

Ja najszybciej jeżdżę na rowerze. Dowiaduje się od bliskich, że „na całym świecie” nie ma drugiej takiej samej Zuzi czy Marcela, i samodzielnie zaczyna się przekonywać, że to prawda.

Mamy wiele wspólnego

Zuzia i Marcel mogą jednak odkryć, że lubią tę samą bajkę, noszą podobne plecaki, świetnie radzą sobie z układaniem klocków i nie przepadają za kanapkami grubo posmarowanymi masłem.

Są do siebie podobni – także w tym, że codziennie rano są przyprowadzani przez rodziców do przedszkola, gdzie wykonują takie same zadania. Nauczyli się już, jak przebiega zwykły rytm przedszkolnych zajęć,  wiedzą, że gdy pani zawoła, to należy szybko siadać na dywanie, i że trzeba się spieszyć, by się dopchać do najfajniejszej huśtawki na placu zabaw. 

Przystosowywanie się

Gdy dziecko wkracza w szerszy świat, a szczególnie gdy zaczyna uczestniczyć w zajęciach grupowych, przechodzi proces adaptacji społecznej. To wtedy najbardziej uwidaczniają się różnice pomiędzy potrzebami dziecka a tym, co jest ważne dla grupy. Można powiedzieć, że te pierwsze kilka tygodni po zmianie (dla pięcio-, sześciolatka może to być np. zmiana miejsca zamieszkania, przedszkola, grupy czy nauczyciela) najlepiej pokazuje, jak dziecku udaje się przystosować do nowych warunków, jak udaje mu się pogodzić „bycie jednym z dzieci” i zadbanie o własne potrzeby. 

W grupie

Każda grupa społeczna, także ta przedszkolna, ma swój specyficzny rytm, określone zasady i margines tolerancji na to, co jest dopuszczalne i akceptowane, a co już wykracza poza normy. Dzieci szybko się przekonują, że niektóre zachowania, które w domu cieszą innych, np. stawanie na krześle i śpiewanie piosenek podczas rodzinnego obiadu, w przedszkolu nie zawsze są akceptowane. I na odwrót – w każdej grupie są osoby, które zazwyczaj się nie wyróżniają, i takie, które chcą robić wszystko po swojemu. To, jak zostaną zrozumiane ich zachowania, w znacznej mierze zależy od stanowiska dorosłego (nauczyciela, rodzica). To on głównie decyduje – przez swoje komentarze, nazywanie

tego, co się dzieje, ton głosu, pochwały i nagany – o tym, co jest dobre, a co niepożądane. Dla energicznej nauczycielki biegające dziecko będzie tym, które „ma dużo energii” i „potrzebuje ruchu”, dla lubiącej prządek i spokój – dzieckiem „hałaśliwym” i „zaczepnym”.

Także dzieci tworzą swoje nieformalne normy, które jak w każdej grupie określają, „z kim się

bawimy” i „kto jest niegrzeczny”. Wiedzę na ten temat dzieci czerpią z własnych doświadczeń i z komentarzy dorosłych.

 

Gdy indywidualność jest zasobem

Kiedy dziecko wyróżnia się swoimi osiągnięciami: najlepiej odgrywa role w teatrzyku albo jest zawsze pierwsze w biegach od murku do murku na przedszkolnym placu – dorośli się cieszą. Ujawniane talenty dziecka przynoszą wiele zadowolenia i dumy opiekunom. Różnorodność panująca w grupie powoduje, że wiele się dzieje i nigdy nie jest nudno, a rówieśnicy mogą się od siebie dużo nauczyć i wzajemnie się inspirować nie tylko w zabawie. Przebywanie z osobami, które „różnią się ode mnie”, daje możliwość poszerzania wiedzy o tym, jacy są ludzie, i stwarza świetne warunki do praktykowania tolerancji.

Gdy indywidualizm staje się problemem

Dorosły często staje wobec sytuacji, gdy dziecko „nie chce tak, jak inni”, „jest na przekór” i pokazuje wolę zrobienia czegoś po swojemu. W wielu sytuacjach rzeczywiście jest możliwe, by zrealizowało swój plan. Problem zaczyna się wtedy, gdy dążenia jednego dziecka są sprzeczne z zamierzeniami innych, np. wszyscy chcą poleżeć i odpocząć, a ono chce biegać i krzyczeć; cała grupa wychodzi na plac zabaw, a ono nie chce opuścić sali, a także wtedy, gdy naruszane są podstawowe zasady związane z bezpieczeństwem, np. maluch, naśladując w zabawie sceny z filmu, podkłada nogę innemu dziecku albo wdrapuje się na regały z zabawkami.

Czym się kierować?

Gdy dziecko robi coś innego, niż oczekuje dorosły, warto się zastanowić,

jaka potrzeba za tym stoi. Jeśli więc chce pobiegać, gdy wszyscy mają siadać do stolików, to daje sygnał, że w tym momencie nie jest w stanie wysiedzieć, bo potrzebuje ruchu lub rozładowania emocji. Warto w każdej sytuacji, gdy wydaje się nam, że dziecko robi coś na przekór i nie wykonuje poleceń, pomyśleć, czy nie mogłoby jednak zrobić czegoś po swojemu, np. gdy reszta grupy się relaksuje, przejść do grupy obok lub pobiegać po korytarzu. Czy stanie się coś złego, gdy swoją pracę plastyczną wykona w innej technice niż wszyscy? Może w ten sposób chce się wyróżnić lub zainteresowały go nowe materiały?

Niedostosowany czy indywidualista?

Każdy rodzic chce, aby jego dziecko było „jedyne i niepowtarzalne”, a z drugiej strony pragnie, by było lubiane i dobrze radziło sobie w relacjach z innymi. Tutaj potrzebny jest swoisty kompromis. By dobrze czuć się w grupie, być akceptowanym i lubianym, trzeba umieć zrezygnować z niektórych swoich pragnień na rzecz dobra grupy. Jeśli dziecko nie nauczy się uwzględniania potrzeb i uczuć innych osób, może mieć kłopoty z funkcjonowaniem zarówno w małych grupach, takich jak rodzina, jak i w dużych, takich jak klasa. Dlatego ważne, by obok wspierania indywidualności dziecka uczyć je umiejętności społecznych. To właśnie w przedszkolu nasz pięcio-, sześciolatek ma szansę potrenować czekanie na swoją kolej, proszenie innych o pomoc, opiekowanie się drugą osobą czy dogadywanie się z innymi, „co teraz będziemy robić”.

Z nurtem czy pod prąd?

Wychowując swoje dziecko, rodzice dają mu informacje zwrotne na temat tego, na ile powinno się wyróżniać z tłumu, a na ile się w niego wtopić. Sformułowania typu:

Rób, jak chcesz, Nikt ci nie może kazać czegoś zrobić ,Bądź oryginalny, Chodzi o to, żebyś się wyróżnił, Nie daj sobie w kaszę dmuchać stoją w opozycji do porad:

Nie wychylaj się, Rób, jak ci każą, Bądź grzeczna, Baw się zgodnie z innymi, Rób jak inni. Każdy z tych nakazów czy zakazów to dla dziecka informacja, jak ma traktować swoją indywidualność.

Gdy dziecko wchodzi w świat społeczny, styka się z nowymi zasadami zachowania i oczekiwaniami otoczenia, że nauczy się je respektować. W trudnych sytuacjach związanych z dylematem: pozwolić dziecku robić coś po swojemu czy wymagać, by się podporządkowało, optymalne wydaje się takie rozwiązanie, które umożliwi zaspokojenie potrzeb dziecka bez naruszania potrzeb innych.

W dzisiejszym świecie indywidualność jest bardzo ceniona. Daje możliwość wyróżnienia się i jest jedną z dróg osiągnięcia sukcesu. Należy czuwać, by nie stała się jedynym wyznacznikiem rozwoju dziecka.

 

                                                         AUTORKI: Aleksandra Ksokowska-Robak, Katarzyna Zeh